Cyberkruki

Strumień myśli o popkulturze

Gry Recenzje

Youtubers Life 2 — żart, który zaszedł za daleko

Bycie Youtuberem w tych czasach to nie tylko hobby. Przede wszystkim jest to biznes. Korzystają z tego m.in. polskie placówki organizując specjalne warsztaty dla Youtuberów czy zakładając „klasę vlogerską”. Można się spodziewać, że w przyszłości ten trend tylko się nasili. Z tej ciągłej popularności czerpią zyski również producenci gier komputerowych. Szczególnie na tym polu wybiło się studio UPLAY Online (nie mylić z Ubisoft Connect) tworząc w 2016 roku grę o ambitnej nazwie Youtubers Life. Tytuł przez swoją tematykę osiągnął komercyjny sukces i przez pierwsze tygodnie swojego życia był na kanale każdego szanującego się YouTubowego artysty. Teraz po 4 latach gracze doczekali się kolejnej części. Pytanie tylko, czy ktokolwiek na nią czekał?

youtubers life 2
Tak właśnie wyglądałem grając w tę grę.

Co ja tu robię?

Właśnie wygraliśmy konkurs, którego pierwsza nagroda gwarantuje niesamowitą nagrodę. Jest nią przeprowadzka do specjalnego miasta tylko i wyłącznie dla Youtuberów. Bytowanie tam zapewni nam drastycznie szybką popularność i nauczy jak być pełnoprawnym vlogerem. Pozostaje tylko udzielić odpowiedzi czy decydujemy się na takie życie. Tak albo nie. Niby prosty wybór, a zadecyduje o całej naszej dalszej egzystencji. Jeżeli wybierzemy odpowiedź przeczącą, gra się kończy, a na naszym ekranie pojawia się znany wszystkim napis „Directed by Robert B. Weide”. Bardzo zadowolony z tego zwrotu akcji już chciałem grę wyłączyć i o niej zapomnieć. Niestety w ostatniej chwili przypominałem sobie, że muszę ja zrecenzować. Włączyłem więc tytuł ponownie i tym razem dokonałem twierdzącego wyboru. Nie zdajecie sobie sprawy, jaki to był błąd. 

Niezręczna cisza

Jeżeli jesteście z młodszego pokolenia, to na pewno znacie to uczucie, kiedy starsza osoba próbuje być młodzieżowa i używa bardzo żenujących oraz przestarzałych tekstów. Wiecie, stara się być na siłę „cool”. Dokładnie takie odczucie towarzyszyło mi podczas całej rozgrywki w Youtubers Life 2.  Czytając wszystkie dialogi i menusy nieustannie czułem się, jakby ktoś mnie cofnął do czasów gimnazjum. Mam jednak wrażenie, że nawet 15-letni ja napisałby to lepiej i przynajmniej nie potraktował gracza jak analfabetę. To wszystko potęguje fakt, że grę na język polski przetłumaczył Google Translate. Wisienką na torcie jest to, że czcionka używana w tytule nie wspiera polskich znaków, co możecie zauważyć  na zdjęciu powyżej. Wspaniale się zapowiada, nieprawdaż?

Imprezę czas zacząć!

Kiedy opowiadamy o jakiejś grze, nie sposób nie wspomnieć o jej rozgrywce. Otóż tutaj coś takiego nie istnieje, a przynajmniej nie w formie, jakiej oczekuje się od tytułu za 130 złotych. Jakbym miał ją do czegoś porównać, to wskazałbym na jedną z wielu darmowych, odmóżdżających gier mobilnych. Jedyne co możemy tu robić to chodzić w bardzo nieprzyjemny sposób i klikać idiotyczne wybory na ekranie.

Myślicie może, że skoro to gra o byciu Youtuberem to chociaż element nagrywania filmów jest fajny? Nic bardziej mylnego! Tworzenie materiałów wideo w Youtubers Life sprowadza się do kliknięcia jednego z trzech obrazków i powtórzenia tego czterokrotnie. Voilà, właśnie tym sposobem w 20 sekund wyczerpaliśmy całą naszą dostępną energię. Aby ją odnowić, możemy iść spać albo wyjść na miasto coś zjeść. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że nie mamy już energii, więc będziemy się poruszać żółwim tempem. Najrozsądniejszym więc wyborem jest sen.  I na zapętlaniu tych bardzo nieprzyjemnych czynności opiera się rdzeń „rozgrywki” w Youtubers Life.

youtubers life

Jak skutecznie oszczędzić czas i pieniądze?

Nie grać ani nie kupować Youtubers Life 2. Mógłbym wymienić jeszcze wiele wad tej gry takich jak wszechobecne błędy, okropny interfejs czy optymalizacja, ale byłaby to strata mojego i Waszego czasu. Mam dla Was jedną prostą poradę — omijajcie ten tytuł najszerszym łukiem jak to możliwe.